Piotr Dziedzic Fotografia

Temat: PKS Żyrardów
Stało się to, co było do przewidzenia od wielu miesięcy. 15 lutego PKS Żyrardów, który posiada swój oddział w Sochaczewie, został postawiony w stan likwidacji. Od 1 marca zawieszono bezterminowo kursy na kilku liniach autobusowych.
To już koniec
Sytuacja ekonomiczna zakładu od kilku lat wyglądała nieciekawie. Były problemy z płatnościami, z płynnością finansową spółki, były strajki załogi i zmiany na stanowisku prezesa. Przewoźnik ograniczał kursy autobusów, podnosząc jednocześnie ceny biletów i nie inwestując w tabor.
15 lutego w żyrardowskiej firmie pojawił się likwidator, który w pismach rozsyłanych do wierzycieli prosi o cierpliwość w oczekiwaniu na spłatę długów i zapewnia, że spółka posiada majątek wystarczający na pokrycie swoich zobowiązań.
Jednym z wierzycieli PKS jest sochaczewski Zakład Komunikacji Miejskiej, od którego spółka dzierżawi teren na bazę autobusową oraz urządzenia. Dyrektor ZKM Krzysztof Sieczkowski przyznaje, że nie otrzymał należności za styczeń i luty, a dodać trzeba, że do zapłaty są jeszcze sprolongowane zaległości z ubiegłego roku. W związku z tą sytuacją ZKM przesłał pismo do PKS o opuszczenie terenu bazy do 12 marca. Czy tak się stanie, przekonamy się za kilka dni.
Niestety nie udało nam się o to, jak i o inne ważne aspekty sprawy zapytać likwidatora, który nie znalazł czasu na rozmowę z nami. Informacji nie udziela także PKS w Sochaczewie, odsyłając do Żyrardowa. A pytań jest wiele – o rozkład jazdy, o to, co z pracownikami i czy w ogóle jest szansa uratowania firmy.
Okrojony rozkład
Jedną z pierwszych decyzji likwidatora było zawieszenie z dniem 1 marca niektórych linii. Autobusy przestały jeździć m.in. na trasie Warszawa – Mszczonów – Żyrardów, Warszawa – Wyszogród i Warszawa – Sochaczew (przez Leszno). Właśnie w tej sprawie pisali do nas zaniepokojeni rodzice dzieci niepełnosprawnych dojeżdżających do Zakładu Szkolno – Wychowawczego w Lesznie, których pozbawiono możliwości codziennego dojazdu do szkoły. Jak poinformowała nas pani dyspozytor w Sochaczewie, PKS czyni usilne starania, aby zapewnić dojazd młodzieży do Leszna.
Na stronie internetowej PKS Żyrardów można znaleźć też ogłoszenie, w którym firma podaje cały wykaz bezterminowo zawieszonych kursów. Są oto m.in.: Sochaczew – Żyrardów o godz. 18.20 w dni robocze
Żyrardów – Sochaczew o godz. 20.45 w dni robocze
Żyrardów – Teresin o godz. 7.15 w soboty i o godz. 17.45 w dni robocze
Żyrardów – Bolimów o godz. 10.40 w dni robocze
Sochaczew – Skierniewice o godz. 8.50 w soboty i niedziele oraz o godz. 11.20 w dni robocze
Sochaczew – Bieniew p. Iłów o godz. 18.30 w dni robocze
Iłów – Sochaczew o godz. 17.50 w dni robocze
Sochaczew – Nowiny o godz. 7.35 w dni robocze
Żyrardów –Sierpc – skrócony do Płocka – wykonywany będzie w dni robocze
PKS zapewnia przy tym, że koszt biletów miesięcznych, zakupionych na marzec, zostanie zwrócony w kasie biletowej. Niewielka to pociecha dla tych, którzy muszą się dostać do szkoły lub po prostu do miasta, aby załatwić sprawy, zrobić zakupy itd.
Nadzieja w Grodzisku
Nie wiadomo jeszcze, co stanie się z obsługą sochaczewskiego PKS. Marek Myczka, kierowca i szef związku zawodowego ‟Solidarność” w sochaczewskiej jednostce twierdzi, że na koniec marca otrzymają wypowiedzenia. Nikt jednak nie wie, na jakich warunkach. Pytany o to, czy otrzymują pobory, przyznał, że z opóźnieniem, ale dostają. Szanse na uratowanie sytuacji byłoby, o czym się mówi w Sochaczewie, przejęcie firmy przez PKS Grodzisk Mazowiecki. Taką nadzieję pozostawia również likwidator żyrardowskiej spółki, który w komunikatach informuje, że ‟‌ prowadzone są rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy przejmą działalność usługową w zakresie przewozów osobowych najpóźniej do końca marca 2010 r.”.
Nam się udało ustalić w rozmowie z dyrektorem ds. przewozów osobowych w Grodzisku Mazowieckiem, że firma ta jest rzeczywiście zainteresowana przejęciem sochaczewskiego PKS. Co więcej, nowy przewoźnik chce pozostawić wszystkie linie na terenie powiatu, które dotychczas obsługiwał lokalny PKS. Będzie też potrzebował kierowców. Czy uda się doprowadzić do przejęcia spółki? W Grodzisku mówią, że teraz piłeczka leży po stronie likwidatora. Do sprawy wrócimy.
Jolanta Sosnowska
Źródło: forum.infobus.pl/viewtopic.php?t=3374



Temat: "Busiarze" - co o nich sądzisz?

Dziś przyuważyłem obok PKiN-u Pięknego Forda Transita najstarszej generacji z napisem na boku Warszawa - Bydgoszcz.

Wyjaśniła się sprawa czerwonego Transita z napisem Warszawa - Bydgoszcz. Jednak należy do firmy Sid-Bus czyli na szczęście nie mamy drugiego busa. Pozwoliłem sobie wejść na stronę tego przewoźnika i co tam czytamy min. : " posiadamy bardzo komfortowe i bezpieczne busy firmy Mercedes Sprinter". Więc wychodzi na to że moje wyobrażenie o komforcie i bezpieczeństwie legło w gruzach za sprawą firmy Sid-Bus. Ten Transit nic wspólnego z komfortem i bezpieczeństwem nie miał ale ten ze zdjęcia na stronie też moim zdaniem do najbardziej komfortowych nie należy. Cóż... gdzie ten komfort i bezpieczeństwo?
Wyjaśniło się też dlaczego pojawił się on w okolicach dworca centralnego. Po co płacić za reklamę jak wystarczy busa zaparkować przed przystankiem polskiego Expresu i Komfort Busu na Al. Jana Pawła. Postoi kilka godzin i reklama dotrze do tych osó do których powinna.Proste prawda?

Uważam że PKS Bydgoszcz powinien już teraz zacząć zastanowić się nad szybkim połączeniem z Warszawą ale nie przez Włocławek, Płock tylko trasą nr 10. Oczywiście wiem że to jest mało realne dlatego zapewne lada chwila wjedzie tam jakiś busiarz.
W tej chwili trwa tam remont i podróż tamtędy może przyprawić o zawrót głowy (14 wahadeł). Ale po zakończeniu remontu będzie dość szeroka droga i z dobrą nawierzchnią. Należy stworzyć kursy które po drodze do Warszawy będą zatrzymywały się tylko w Toruniu.Lipno i Sierpc bym sobie odpuścił. Wydaje mi się że przejechanie tej trasy w niespełna 4h jest jak najbardziej możliwe. Należałoby się też zastanowić nad zrezygnowaniem kursowaniem przez centrum. Są dni kiedy Komfort Bus od dworca zachodniego do centralnego jedzie 45 min i następne 30 min stoi przed Rondem Babka. Wystarczy pojechać przez Marymont, zatrzymując się przy stacji metra.Stali byśmy się bardziej konkurencyjni dla PKP. polecam artykuł http://www.express.bydgoski.pl/look/art ... 7&IdTag=85
W tej chwili odsetek pasażerów jeżdżących pekaesem do warszawy jest niewielki. Największe potoki podróżnych są na Bydgoszcz - Toruń i Płock - Warszawa. Podobnie to wygląda(ło) w przypadku Polskiego Expressu. Główną przyczyną jest oczywiście czas przejazdu. Od momentu powstania Komfort Busu czas przejazdu się nie zmienił ale ilość przystanku się zwiększyła. Dodano Toruń Miasto, Toruń Mickiewicza, Dobrzyń n. Wisłą, Wyszogród. Efekt jest taki że autobus z Torunia zawsze wyjeżdżą co najmniej 10 min w plecy a globalnie wychodzi to tak że bardzo często wracając z pracy, Komfort bus który o 17.10 powinien już dawno stać na zachodnim o 18.30 jest dopiero pod PKiN. I kto mi sensowni wyjaśni dodanie przystanku w Dobrzyniu? Ok Wyszogród jest po drodze ale żeby dojechać do 2tyś Dobrzynia trzeba odcinek Włocławek - Płock pokonać zupełnie inną drogą, oczywiście dłuższą. Nie muszę chyba pisać jak "wielkie" są tam potoki podróżnych.

I teraz pytam się jaką ofertę dla mnie jako mieszkańca Bydgoszczy ma PKS Bydgoszcz na trasie do Warszawy?
5, 6 godzinną podróż po nad lipnowskich wisach? Co z tego że jadę sobie Volvo 9700 czy Irizarem PB. Wydaje się potężne pieniądze na te autobusy tylko po co?Żeby dołożyć przystanek w Dobrzyniu? Na kolei (niekoniecznie polskiej) wydaje się potężne pieniądze na modernizację linii po to tylko aby skrócić czas jazdy o 15 czy 20 minut. A tu proszę ciach i dodajemy Dobrzyń i tym samy 20 minut więcej przy jednoczesnych minimalnych wpływach do kasy. I potem ktoś wpadnie na pomysł i zacznie sobie jeździć Sprinterkiem do Warszawy 10-tką i wtedy wszyscy tu napiszemy że ach ci wstrętni busiarze. Chciałem tylko napisać że kierowcy Kombusu aby nie jechać 7h tylko 5,6 do Warszawy śmigają sobie ile fabryka dała czyli zazwyczaj 105km/h ( a jak można to więcej). Podobnie było na trasie lubelskiej.
I nie trzeba być od razy przestępcą jak się jest busiarzem.

Kupujesz sobie Sprintera, starasz się o licencje czy tam koncesję, koordynujesz rozkład z przystankami: Bydgoszcz ATR, Toruń Miasto, Toruń Osiedle Rubinkowo, Warszawa Metro Marymont i Dworzec Zachodni. I co? Wchodzę komuś w paradę? pokażcie mi drugi kurs do Warszawy drogą nr 10? Wiem że nie jest to takie proste ale możliwe.
I uważacie że taki kurs nie cieszyłby się powodzeniem mieszkańców Bydgoszczy i Torunia?
Źródło: forum.infobus.pl/viewtopic.php?t=51


Temat: PKP planuje zawiesić połaczenia do Płocka
http://miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,4538700.html

Nie będziemy miastem bez pociągów
Mariusz Piotrowski
2007-10-01, ostatnia aktualizacja 2007-10-01 21:28

15 października Koleje Mazowieckie uruchomią trzy połączenia na trasie Płock - Kutno. Jeszcze w tym roku wrócą też kursy do Sierpca. Jest nadzieja również na pośpieszny do Warszawy

W poniedziałek w płockiej delegaturze Urzędu Marszałkowskiego marszałek województwa Adam Struzik spotkał się z samorządowcami i dziennikarzami. - To niemożliwe, aby w XXI wieku 130-tysięczne miasto w samym środku Europy pozostawało bez pociągów pasażerskich. Zrobimy wszystko, aby tak się nie stało - zaczął marszałek.

Przypomnijmy, że z chwilą wejścia nowego rozkładu PKP Przewozy Regionalne 9 grudnia z Płocka przestanie odjeżdżać ostatni pociąg pasażerski - kursujący do Poznania "Koziołek". Publiczną debatę w tej sprawie w ramach "Przystanku Płock" "Gazeta" prowadziła przez całe lato.

- PKP zrezygnowały z "Koziołka", bo jego utrzymywanie jest dla nich nieopłacalne. Z prowadzonych kilka miesięcy temu badań wynika, że średnie obłożenie jednego kursu to tylko 20-30 osób na 212 miejsc - powiedziała Halina Sekita, prezes zarządu Kolei Mazowieckich. KM zdecydowały się jednak wznowić regularne kursy z Płocka.

Na pierwszy ogień pójdą połączenia do Kutna. Już od 15 października regionalny przewoźnik skieruje na tę trasę wyremontowane pociągi EN 57, które na początek będą kursowały trzy razy dziennie w obie strony - rano, w południe i około godz. 15. - Traktujemy ten pierwszy okres sondażowo. Chcemy się zorientować, ile osób skorzysta z tej formy transportu, a od grudnia dołożymy kolejne połączenia, także wieczorem - zadeklarowała Sekita.

Ważna data: 8 grudnia

Na 8 grudnia zaplanowano rozpoczęcie drugiego etapu reaktywacji kolei w regionie. Ruszą wtedy szynobusy na trasie Płock - Sierpc. Na początek będą to dwa połączenia dziennie. W miarę zainteresowania i możliwości przewoźnika ich liczba może wzrosnąć.

Trzecia faza planu to drugi kwartał 2008 r., kiedy z Sierpca zostaną uruchomione regularne połączenia szynobusowe z Toruniem. Jednak z Sierpca do grodu Kopernika będzie można dojechać już w grudniu, gdyż wtedy na tory wjadą pierwsze pociągi PCC Rail/Arriva Polska. To polsko-brytyjskie konsorcjum wygrało przetarg na przewozy regionalne w województwie kujawsko-pomorskim i od 9 grudnia zaplanowało dwa kursy dziennie na trasie Toruń - Sierpc. - Według nowego rozkładu jazdy w tamtą stronę będzie jeździło sześć pociągów, ale cztery będą się zatrzymywały w Lipnie lub Skępem przy granicy województw. Jeśli Mazowsze zgodzi się płacić za ten dodatkowy nieduży odcinek do Sierpca, z chęcią przedłużymy trasę pozostałych pociągów - zadeklarował Tomasz Moraczewski, dyrektor departamentu infrastruktury w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Marszałkowskim.

Całe przedsięwzięcie nie będzie tanie. Według obliczeń Kolei Mazowieckich jeden przejazd ma kosztować ok. 9,3 tys. zł, a wpływy z biletów będą rekompensować tylko 5-7 proc. tej kwoty. Przykładowo połączenie Płock - Kutno ma kosztować Mazowsze ok. 4 mln zł rocznie. - Tak duży ośrodek nie może być odcięty od kolei, dlatego poniesiemy te koszty z pełną świadomością w imię rozwoju miasta - powiedział Struzik.

Struzik: Przekonamy PLK do naprawy torów

Wcześniej Koleje Mazowieckie wzbraniały się przed przejęciem połączeń kolejowych z Płocka, powtarzając, że największym problemem jest fatalny stan torów. Podróż pociągiem do Kutna na trasie 53 km trwała 80 minut, czyli znacznie dłużej niż autobusem czy samochodem. Na wczorajszej konferencji prezes Sekita przekonywała jednak, że z torami nie jest aż tak źle. - Ze względu na stan techniczny można nimi jeździć góra 60-70 km/godz., ale dodatkowe ograniczenia powodują, że średnia prędkość nie jest wyższa niż 40 - przyznała. Marszałek Struzik uspokajał. - Będziemy rozmawiać z Polskimi Liniami Kolejowymi, żeby wzięły się wreszcie do ich naprawy. Mogą złożyć wniosek do Regionalnego Planu Operacyjnego dla Mazowsza na lata 2007-13 i uzyskać nawet do 75 proc. kwoty potrzebnej na modernizację. To jeszcze bardziej zwiększy konkurencyjność kolei w stosunku do innych środków transportu - powiedział.

- Jesteśmy bardziej konkurencyjni od autobusów - zapewniała prezes Sekita i zaprezentowała plansze z przybliżonymi kosztami podróży na trasie 60 km. Bilet normalny PKS kosztuje ok. 11,30 zł, Koleje Mazowieckie na tej samej trasie biorą tylko 10 zł. Bilet miesięczny na taką trasę w KM to 200 zł, a w przypadku PKS - 384 zł. - Na początek na pewno wprowadzimy jakieś promocje dla pasażerów, więc będzie jeszcze taniej - przekonywała. Zachęcała przy tym obecnych na spotkaniu samorządowców do koordynacji połączeń lokalnych. - Zrobimy wszystko, aby zgrać nasze rozkłady jazdy z innymi przewoźnikami, bo tylko wtedy powrót kolei do regionu płockiego będzie miał sens - powiedziała.

Sen o Warszawie

Koleje Mazowieckie poważnie myślą też o wznowieniu bezpośredniego połączenia Płock - Kutno - Warszawa. - Brakuje nam taboru, więc nie chcę w tym momencie deklarować żadnej daty. Najlepiej, gdybyśmy zaczęli prowadzić kursy na tej trasie już od 8 grudnia - mówi prezes Sekita. Przewoźnikowi zależy na szybkim wznowieniu tego kursu, gdyż będzie to połączenie rentowne. - Przychody z odcinka Kutno - Warszawa mogłyby zrównoważyć część strat na linii z Płocka - dodaje.

- Co prawda tabor Kolei Mazowieckich jest w biało-zielonych barwach, ale proszę, żeby nie wiązać dzisiejszego wydarzenia z kampanią wyborczą - zażartował na koniec spotkania marszałek Adam Struzik (startuje do Sejmu z listy PSL).

Czy rzeczywiście? Wcześniej Koleje Mazowieckie wypowiadały się o nowych połączeniach bardzo enigmatycznie i niechętnie. - Spółka zakupiła ostatnio kilka pociągów, co znacznie zwiększyło nasze możliwości manewru - tłumaczy Marta Milewska, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego. W przyszłym roku KM otrzymają 10 maszyn EZT firmy Stadler i 11 nowoczesnych składów pociągowych typu push-pull. - Długo się nad tym zastanawialiśmy i nie ukrywam, że decydujący wpływ miały potrzeby mieszkańców. Otrzymywaliśmy wiele sygnałów od płocczan i ludzi z całego regionu - przyznaje Milewska.

Koleje Mazowieckie

To drugi największy przewoźnik regionalny w Polsce. KM powstały w lipcu 2004 r. Spółka jest prawie całkowitą własnością Samorządu Województwa Mazowieckiego, który ma 95 proc. udziałów, pozostałe 5 proc. znajduje się w rękach PKP Przewozy Regionalne. W zeszłym roku spółka przewiozła 42,4 mln pasażerów, a w 2007 r. uruchamia 695 kursów pasażerskich w ciągu doby.

Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
Źródło: forum.zm.org.pl/viewtopic.php?t=381