Piotr Dziedzic Fotografia

Temat: Amur - co zjada najpierw ?
Z tetgo co opowiadali mi znajomi hodowcy ryba ta nie zżera tylko rogatka (ceratophylum demersum) poza tym wszlka delikatna roślinność nie może się czuć bezpiecznie. Jak dowodzą badania naukowe obecność amura w nasztych wodach paradoksalnie zwiększa eutrofizacje wody! a to dlatego że rośliny wiążą związki azotu w sobie przez co woda jest oczyszczana. Amur natomiast zżerając rośliny i wydalając odchody znów wuwalnia azot do wody - to powoduje masowe zakwity glonów i sinic a co często za tym idzie śnięcie ryb. DLatego jeżeli chcemy koniecznie wpuszczać Amura do naszej wody radzę zakup kilku dosłownie sztuk sporej wielkości. Zarybianie jakie jest prowadzone przez PZW często prowadzi do śmierci zbiornika gdyż amurów jest za dużo!
Pierwsze po przybyciu amura zaczną wymierać szczupai i okonie gdyż te ryby potrzebują do rozmnażania jak i bezpiecznego wzrostu roślin zanurzonych. Jeśli amur zje roślinnośc znikną drapieniki i dojdzie do zachwiania łańcucha troficznego - a za tym do masowego rozwoju białorbu i karlenia...

Nie da się niestety zrobć tak że jakieś stworzenie posprząta wodę za nas.
Aby zmniejszyć ilość roślin po po pierwsze:
należy odciąć dostęp do wody związkom azotu i fosfory - ścieki komunalne, spływające nawozy z pól. Nie mówie tu aby zabudowywać np rowy melioracyjne ale mozna je obsadzić wierzbą amerykańską - stosowaną w oczyszczalniach ścieków(świetnie wiąże azot).
Po drugie rosliny wynurzone : trzcina, pałki i sity można zniszczyć obcinając je poniżej lustra wody i drugi raz obcinając ich próbujące wydostać się odrosty - bardzo skuteczna metoda - roślina się dusi.
Jeśli mamy być konsekwętni warto też pomyśleć by nie sypać do stawu ton zanęty - to też azot .

Wracając do amura woro się zastanowić nad jego wpuszczeniem. Nie sotkałem się z dobrymi wytycznymi ile dużych amurów powinne się znaleźć w 1ha wody. Osobiście zaczynał bym od 1 - nie warto ryzykować.

To rzecz jasna jest moja opinia. Jako przyszły biolog już teraz częto moje opinie kłócą się z ichtiologani - "specami" od ryb . Dla mnie jezioro , staw czy nawt oczko wodne powinno "grać" jako całość (plankton, rośliny , zwierzęta, chemia wody) Z własnych doświadczeń wiem że warto specjalnie przyrodzie nie przeszkadzać obcymi gatunkami ryb. Stąd moje zdecydowane NIE dla "no kill" dla amurów jako obcego i groźnego przybysza...

Odnawiałem kiedyś rbią populację w stawie po przydusze, po paru latach łatwo można się mierzyć z 2-4 metrowymi szczupakami w ciągu jednego dnia. Co ciekawe to tylko 1,15 ha. Warto było

Pozdrawiam
Źródło: splawik.com.pl/index.php?showtopic=1335



Temat: Wgłębka wodna
Ciekawa roślinka pływająca należąca do wątrobowców. Występuje na całym Świecie, również w Polsce, ale trudno ją znaleźć bo występuje w naturze w postaci tylko drobniutkich elementów. Potrafi rosnąć na brzegach mokrych zbiorników a więc w postaci wynurzonej.
Wymagania wgłębki ograniczają się do dużej ilości światła i nawozów. Inne parametry wody (twardość, pH, temperatura) mają zwykle charakter drugorzędny. Ponieważ pływa, światła ma najczęściej dostatek (rośliny zanurzone mają go już mniej i wtedy wymagane jest dobre oświetlenie). Przy braku nawożenia najlepiej rośnie w starych akwariach z małą pielęgnacją. Stanowi wtedy dobry element naturalnego oczyszczania wody z nadmiaru azotanów i fosforanów. Dodatkowo pływająca wgłębka zaciemnia akwarium. Może stanowić przez to element profilaktyki antyglonowej.

W dobrych warunkach wgłębka może tworzyć całkiem duże plechy. Plechy takie pływają:


Warunkiem powstania plech jest brak ryb rozrywających zieleninę, mocnego filtrowania powodującego gwałtowny ruch wody itp. Wskazane jest aby pod powierzchnią znajdowały się rośliny pływające typu rogatek, które zapobiegają rozpływaniu się wgłębki. Niektórzy zabezpieczają wgłębkę przed rozpływaniem za pomocą żyłki, lub siateczki montowanej przy powierzchni wody. Obecność rzęsy wodnej powoduje przemieszanie obu roślin i efekt nieestetyczny.

Z wgłębki można tworzyć piękne trawniczki, jak również pokrywać ją groty i korzenie. Można uformować również zielone kule, które będą leżeć na dnie, bądź będą przytwierdzone np. do korzeni. Może to wyglądać następująco:

Aby utworzyć trawniczki, bądź ukształtować kule należy zabezpieczyć wgłębkę przed wypływaniem na powierzchnię i/lub zabezpieczyć przed zmianą kształtu. Tu stosuje się siatki plastikowe np. po owocach. Przy formowaniu kul wygląda to np. tak:

Czas przerośnięcia siatki to 7-14 dni. Wgłębkę "na siatce" należy regularnie przycinać ponieważ jej wnętrze przy braku światła gnije i w końcu może oderwać się od siatki.

Niektórzy przywiązują wgłębkę żyłką wprost do korzeni i kamieni (bez stosowania siatki), ale zwykle efekt nie jest długotrwały. W akwariach Amano stosuje jeszcze inne sposoby mocowania wgłębki, ale dość trudne do realizacji.
Źródło: mojeakwarium.eu/viewtopic.php?t=249


Temat: wgłębka wodna
W skrócie:
Wysokość rośliny w zbiorniku: nie dotyczy. Na szerokość potrafi pokryć całą powierzchnię wody.
Temperatura: 10-30 °C
Wymagane oświetlenie: średnie i duże (im lepsze tym szybciej rośnie i jest bardziej zwarta)
pH: bez większego znaczenia (w zakresie dozwolonym w akwarium)
Twardość wody: dowolna (w zakresie dozwolonym w akwarium)
Nawożenie: nie wymagane ale bardzo rekomendowane (przyspiesza rozwój),
CO2: nie wymagane ale solidnie przyspiesza rozwój
Podłoże: nie dotyczy.
Szybkość wzrostu: duża (dobre warunki) lub mała (złe warunki)
Trudność uprawy: mała

Pełny opis:
Ciekawa roślinka pływająca należąca do wątrobowców. Występuje na całym Świecie, również w Polsce, ale trudno ją znaleźć bo występuje w naturze w postaci tylko drobniutkich elementów. Potrafi rosnąć na brzegach mokrych zbiorników a więc w postaci wynurzonej.
Wymagania wgłębki ograniczają się do dużej ilości światła i nawozów. Ponieważ pływa, światła ma najczęściej dostatek (rośliny zanurzone mają go już mniej i wtedy wymagane jest dobre oświetlenie). Przy braku nawożenia najlepiej rośnie w starych akwariach z małą pielęgnacją. Stanowi wtedy dobry element naturalnego oczyszczania wody z nadmiaru azotanów i fosforanów. Dodatkowo pływająca wgłębka zaciemnia akwarium. Może stanowić przez to element profilaktyki antyglonowej.
W dobrych warunkach wgłębka może tworzyć całkiem duże plechy. Plechy takie pływają. Warunkiem powstania plech jest brak ryb rozrywających zieleninę, mocnego filtrowania powodującego gwałtowny ruch wody itp. Wskazane jest aby pod powierzchnią znajdowały się rośliny pływające typu rogatek, które zapobiegają rozpływaniu się wgłębki. Niektórzy zabezpieczają wgłębkę przed rozpływaniem za pomocą żyłki, lub siateczki montowanej przy powierzchni wody. Inaczej plecha może się utworzyć dopiero po całkowitym zarośnięciu powierzchni akwarium.

Z wgłębki można tworzyć piękne trawniczki, jak również pokrywać ją groty i korzenie. Można uformować również zielone kule, które będą leżeć na dnie, bądź będą przytwierdzone np. do korzeni.

Problemy
Wgłębka szybko rośnie co samo z siebie może być problemem. Łatwo przerasta innymi roślinami (np. rzęsa wodna) i glonami. Wygląda to nieestetycznie i takie plechy są już praktycznie do wyrzucenia. Uformowane trawniczki i kule wymagają olbrzymich ilości światła gdyż te nieoświetlone fragmenty gniją i pozostała część wgłębki wypływa na powierzchnię. Stąd niektórzy zalecają strzyc nożyczkami trawniczek z wgłębki. Jak wspomniałem ryby rozrywają plechy. Niektóre lubią ją też spożywać.

Galeria
Akwarium roślinne typu LT (0,33 w/l, GH ok. 20, pH ok. 7,5, podłoże z ziemi, bez nawożenia i CO2).


Akwarium roślinne, HQI 0,6 W/l, nawozy + CO2. Kule pływające po powierzchni tworzą się samoistnie.


Akwarium roślinne (0,7 W/l, GH 10-15, pH ok. 7, podłoże z ziemi, CO2, nawozy).
Kule na dnie akwarium bądź przywiązywane do ozdób należy samemu przygotować.

Źródło: podforak.rzeszow.pl/viewtopic.php?t=39


Temat: Mewy białoskrzydłe
Po raz pierwszy tego roku widziałem rybitwy białoskrzydłe na początku maja nad zbiornikiem zaporowym koło Lublina, Około stu osobników w czasie swojej corocznej wędrówki zatrzymało się tam na posiłek. Wiedziałem, że nie lęgną się tutaj, więc na pewno niebawem polecą dalej. Szczyt wiosennego przelotu ma miejsce właśnie w pierwszej lub drugiej dekadzie maja. Pokarm rybitwy białoskrzydłej stanowią owady i inne drobne bezkręgowce. Chwyta je w locie z powierzchni wody lub wybiera spośród roślinności. Czasami wypatrując zdobyczy zawisa w powietrzu trzepocząc szybko skrzydłami. Wiosną w szacie godowej ptaki wyglądają szczególnie ładnie. Ich kontrastowe upierzenie na tle soczystej zieleni rzuca się w oczy z daleka. Później, po lęgach, gdy zaczynają się przepierzać nie wyglądają już tak interesująco i sprawiają wrażenie jakby "wybrakowanych".
Rybitwy białoskrzydłe na tereny lęgowe wybierają podmokłe obniżenia w zalewowych dolinach rzecznych, zarastające starorzecza, torfianki, niekiedy zapuszczone stawy rybne lub zbiorniki retencyjne. Zamieszkują także płytkie jeziora porośnięte niewysoką roślinnością wynurzoną. Gniazda, w postaci pływających wysepek budowane są z dostępnych w okolicy fragmentów roślin wodnych wkomponowywanych w to, co wystaje spod wody, dzięki temu są bardzo dobrze zamaskowane. Wysiadujący lub karmiący pisklęta dorosły ptak, mimo swego wybitnie nie maskującego upierzenia, na gnieździe staje się niewidoczny nawet ze stosunkowo niewielkiej odległości. Trudno zatem ocenić rzeczywistą wielkość kolonii, szczególnie podczas wysiadywania, gdy aktywność ptaków jest znikoma. Wystarczy jednak, by na horyzoncie pojawił się błotniak stawowy, a wszystkie ptaki rzucają się w pogoń za intruzem. Okazuje się wtedy, że na pozór niewielka kolonia rybitw jest całkiem sporych rozmiarów. Mimo że rybitwa białoskrzydła może w pewnych rejonach tworzyć znaczne skupiska, jest zaliczana do krajowych rzadkości, została więc wpisana do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. Jej liczebność podlega znacznym wahaniom w dość szerokich granicach: od kilkudziesięciu do kilku tysięcy par lęgowych. Głównym obszarem występowania jest Kotlina Biebrzańska. Szansa spotkania rybitw na tym obszarze, szczególnie na przełomie maja i czerwca, graniczy z pewnością. Na Lubelszczyźnie notuje się w granicach sto do dwustu par rozmieszczonych w niewielkich koloniach w dolinie Bugu i na Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim.
Obecnie populacja rybitwy białoskrzydłej ma się nie najgorzej. Jej tereny lęgowe znajdują się najczęściej na obszarach objętych ochroną: w parkach narodowych lub rezerwatach przyrody. Zagrożeniem jest osuszanie i zagospodarowywanie starorzeczy i terenów zalewowych w dolinach rzek poza obszarami stałych lęgowisk, które ptak ten coraz chętniej zasiedla.

Gazeta Przyroda Polska, Nr 10 październik 2007, Rafał Siek
Źródło: forum.linum.pl/viewtopic.php?t=174